Słowo na niedzielę
- Szczegóły
- Kategoria: Aktualności
- Opublikowano: sobota, 05 październik 2024 19:18
- Ks. Proboszcz
- Odsłony: 530
Słowa Pisma Świętego, które dziś usłyszeliśmy, zachęcają nas do rozważań na temat małżeństwa.. Bo przecież każdy z nas przyszedł na świat w rodzinie i w niej się wychowujemy.
Jak zaczyna się małżeństwo? Ksiądz Jan Twardowski pisze tak na ten temat: „Państwo młodzi przyszli do kościoła pięknie ubrani. Ksiądz modlił się w ich intencji. Dali sobie złote obrączki, jak złote pieniążki, i teraz chodzą po świecie parami, tak jak dzieci w przedszkolu. Jak małżeństwo jest bardzo młode, to jeszcze nie ma dziecka i bardzo do niego tęskni. Jak jest już trochę starsze, - ma dziecko i kupuje mu wózek składany, kolorowy nocniczek malowany w kwiatki. Jeszcze starsze małżeństwo ma dzieci w szkole. Wszyscy są po to, aby się wzajemnie kochać.[1]”
W ewangelii dziś czytanej słyszymy o tym, że Apostołowie posprzeczali się ze sobą o to, kto z nich jest największy. Każdy chciał być najważniejszy, najlepszy, najbliżej swojego Mistrza. Możemy to poniekąd zrozumieć, że byli ambitni i każdy chciał być lepszy niż inni. A co na to odpowiedział Pan Jezus? Jego odpowiedź była nieco zadziwiająca, i, jak zawsze, wspaniała. Jezus powiedział do nich: „Kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!” Niezwykła odpowiedź. Kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim, kto chce być największym, niech stanie się sługą innych. Te słowa Jezusa znaczą, że w oczach Pana Boga największy i najlepszy jest taki człowiek, który czyni wiele dobra dla innych, kto nie udaje ważniaka, nie gardzi bliźnimi, ale kto służy innym, kto innym pomaga, kto szanuje drugiego człowieka i kto jest tak zwyczajnie dobry.
24 Niedziela Zwykła w Ciągu Roku przytacza niezwykłe słowa, które wypowiada Pan Jezus. Często słowa Jezusa nas zaskakują, ale te z dzisiejszej Ewangelii wprawiają w kompletne osłupienie. Oto Pan Jezus nazywa swojego najważniejszego Apostoła, Świętego Piotra, szatanem! Coś niewyobrażalnego! Chyba nikt z nas tego się nie spodziewał po Panu Jezusie! Wiadomo, że człowiek jest niedoskonały, że błądzi, grzeszy i upada. Ale żeby zaraz bliskiego człowieka nazwać szatanem? Czy to nie przesada? Możemy tylko sobie wyobrazić, jak czuł się Piotr. Przecież on zostawił wszystko co miał i poszedł za Jezusem. Mistrz z Nazaretu był dla niego całym światem. Z podziwem i miłością patrzył na Jezusa, gdy Boski Lekarz uzdrawiał chorych i przychodził z pomocą potrzebującym. Z wielką uwagą wsłuchiwał się w każde słowo wypowiadane przez Boskiego Nauczyciela. A teraz słyszy od Niego słowa: „Zejdź mi z oczu szatanie!”